Friday, December 7, 2012

Melbourne 01/03/2009

Kolejny późno zaczęty dzień w Melbourne podczas mojego pobytu w tym mieście. Hostel opuściłam około 13, a co lepsze jeszcze się mi się marzył omlet w Deveroli’s :) Dziwne:), ale już śniadania nie podawali. To było piękne. No to jak nie śniadanie to lunch. 


Po śniadanio-lunchu przeszłam sobie nieopodal plaży Esplanadą, gdzie było mnóstwo stoisk z różnymi rękodziełami. Moja myśl była taka, że przecież w Polsce też się tworzy wiele takich cudnych rzeczy ręcznie, a tymczasem można je znaleźć niemal tylko w Cepeliach, albo w Zakopanem. 

Pozostałam cały czas w St Kilda i poszłam na ulicę Acland, która słynie z restauracji, pubów i cukierni. Udało mi się znaleźć wolne miejsce w polskiej cukierni Europa. Jest ona niewielka i wnętrze nie jest jakieś zachwycające, ale wystawa z góry na dół pełna ciastek i takich polskich placków. Wybór chyba największy na całej ulicy. Poza tym w środku mieli też ptasie mleczko i delicje. Jak się dowiedziałam następnego dnia rozmawiając z właścicielką to cukiernia działa 28 lat i nieprzerwanie jest w polskich rękach.

Przeszłam przez Albert Park i tuż niedaleko plaży była taka ulica z przepięknymi domami. C U D O. Oszałamiające. Tak, tak jeden z tych domów mógłby być mój.

Bardzo leniwy dzień. Może nie do końca wykorzystałam te ostatnie dni w Australii, ale też nie chciałam wracać do Melbourne dopiero w dzień wylotu z Australii w razie gdyby coś opóźniło mój przylot. A że w Melbourne już widziałam wszystko co chciałam zobaczyć, to też zwalniając tempo spędziłam swoje ostatnie chwile w Australii w St Kilda. 



All rights reserved - Copyright © Lagnese

Zapraszam na Facebook @  Lagnese Photography on Facebook

No comments:

Post a Comment