O 7:25 pod recepcję przyjechał bus. Pan zabrał mnie i
przetransportował na stację kolejową. Tam o 8:30 z peronu 2 odjeżdżał ten
słynny, historyczny już pociąg do Kurandy - Kuranda Scenic Railway.
W trakcie jazdy był jeden przystanek i można
było sobie wysiąść na jakieś 5 minut przy wodospadzie Barron Falls. Ludzie jak mrówki wypłynęli, ale na sygnał gwizdka
wszyscy grzecznie do pociągu powrócili. Od tego wodospadu było już zupełnie
niedaleko do Kurandy.
![]() |
| Barron Falls |
Cała wycieczka przeze mnie wykupiona wyglądała tak, że
najpierw pan mnie tym busem odebrał i zawiózł na stację kolejową, a potem już
sobie sama organizowałam czas. W cenie wycieczki był transport z i do
hotelu, bilet na kolejkę do Kurandy i na powrót gondolą.
Po przyjeździe do Kurandy, która jest małym miasteczkiem w tropikalnych lasach deszczowych podjechałam bezpłatnym busem na
górę do centrum co trwało może 3 minuty.
Kupiłam pass na wszystkie trzy atrakcje Kurandy. Najpierw udałam się do Butterfly Sanctuary i jak sama nazwa mówi było tam po prostu
pełno motyli, które sobie latały nad głowami. Miejsce małe, ale motyle niektóre
przepiękne. Był tam taki piękny niebieski motyl, który wcale nie chciał się dać
sfotografować. Inne były bardziej łaskawe. Pan, który był przewodnikiem dla
jakiejś grupy mówił, że czym więcej motyl macha skrzydłami, tym krótsze ma
życie. Nie wiedziałam.
Z Butterfly Sanctuary
było przejście do słynnego rynku Kuranda
Heritage Market, a tam z kolei było wejście do Birdworld gdzie było mnóstwo ptaków, głównie
zwariowanych papug. Było przy tym mało ludzi, a niektóre
papugi to prawdziwe artystki. Karmiłam je jedzeniem, które kupiłam przy
wejściu. Była tam jedna papuga – pożeraczka plastiku. Byłam świadkiem jak opadła plastikowej
butelki i była w stanie odgryźć zakrętkę, a potem jeszcze oderwała
guzik u koszuli. To był widok.
Z Birdworld
poszłam do Kuranda Koala Gardens
gdzie można było spotkać nie tylko koale, ale i krokodyle, kangury czy walabie.
Dopiero tam po raz pierwszy widziałam małego kangurka (joey) w torbie. I co ciekawe on wcale nie był taki mały, a nóżki to
mu zwisały z tej torby, bo raczej nie sposób, by się tam zmieściły. Muszę
dodać, że te kangury tam o wiele bardziej mi się podobały niż te w Featherdale Wildlife Park koło Sydney,
bo były spokojne i łagodne. Poza tym wielkim plusem było to, że mało tam ludzi
i można się było nacieszyć ich widokiem.
Potem zrobiłam sobie zdjęcia z koalą, które można było sobie
wykonać za dodatkową opłatą. Koala był ogromny. Naprawdę
takiego dużego to wcześniej nigdzie nie widziałam. Pracownik tych ogrodów
trzymał go na rękach. Podchodziło się tam w wyznaczone miejsce i trzeba było
wyciągnąć lewą rękę. Wówczas kładli nam tego koalę, który trzymał się łapkami
tej naszej ręki i można było go sobie naprawdę przytulić. Pani robiła zdjęcie,
a potem jeszcze dodatkowo moim aparatem. SUPER FRAJDA!!! Koala „pachniał”
eukaliptusem oczywiście, ale był naprawdę kochany.
Jak wyszłam z Kuranda
Koala Gardens to zatrzymałam się na chwilę w Kuranda Heritage Market gdzie zaopatrzyłam się w kilka par pięknych
kolczyków. Jedne takie fioletowe w aborygeńskie kropeczki tylko w połowie do
dziś dotrwały, bo jednego z nich zgubiłam w w Anglii. A był taki
śliczny!!!
Pochodziłam jeszcze po sklepach, bo miałam trochę czasu, a
potem poszłam koło Butterfly Sanctuary
na darmowy autobus. Zjechałam na dół do stacji, lecz tym razem nie wracałam już pociągiem,
ale gondolą zjeżdżałam w dół. W kasie na moje nazwisko dostałam bilet na
tą gondolę. W
trakcie tej jazdy były dwa przystanki i można sobie było wysiąść z kolejki i
przejść kawałek wytyczonym szlakiem wśród lasu deszczowego, spojrzeć ponownie
na wodospad Barron Falls z drugiej
strony niż poprzednio i wrócić do kolejki.
![]() |
| Cairns |
Gdy zjechałam na dół miałam jeszcze trochę czasu wiec wypiłam kawę i zjedłam ciastko. Potem przyjechał po mnie ten sam pan co nas
rano odwiózł na stację i zabrał mnie do hotelu.
Po przyjeździe zarezerwowałam wycieczkę na rafę
koralową na następny dzień ze statkiem Reef
Experience.
Polecam moje zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/22762999@N00/








No comments:
Post a Comment