Rzym jest piękny i bardzo mnie zachwycił, choć w moim przypadku to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Może dlatego, że początki mojej weekendowej wyprawy dały mi się mocno we znaki. To jeden z nielicznych momentów, kiedy moje planowanie wyprawy było małym niewypałem. Pamiętam do dziś problem z wydostaniem się z Perugii i moje kursowanie pomiędzy dworcem kolejowym i autobusowym, a odległość między nimi nie jest mała. Szczerze powiedziawszy już się zastanawiałam czy nie zrezygnować z tej wyprawy, bo wszystko było na NIE, ale że miałam ten jeden weekend wolny, czyli teraz, albo nigdy, to zdecydowałam się nie poddawać. W końcu udało się wydostać autobusem, choć pierwotnie miał być to pociąg i chyba dlatego doznałam małego szoku kiedy przyjechałam na stację Tiburtina i odkrycie, że to nie jest stacja główna Termini. Dziś się mogę z tego śmiać, ale wtedy średnio było mi do śmiechu, bo od rana wszystko było nie tak, ale spokojnie miałam mapę i dałam radę. Kolejny problem to znalezienie noclegu, ale udało się i to, choć to akurat mało miłe wspomnienie. Tak, czy inaczej nic nie zwiedziwszy miałam dość Rzymu!
Nieważne jak bardzo byłam zmęczona trzeba było zacząć zwiedzanie Wiecznego Miasta. Najpierw udałam się na Piazza di Spagna gdzie było tak gorąco, że nie sposób było usiąść na schodach hiszpańskich.
Potem dotarłam do Fontanny di Trevi, która naturalnie jest przepiękna. Jest tam bardzo mało miejsca przed nią, ale może to też moje wrażenie z racji tego, iż było tam mnóstwo ludzi.
![]() |
| Fontanna di Trevi |
Tego dnia było super gorąco tak z 40 stopni spokojnie. I tam był ten pierwszy raz kiedy doświadczyłam co to brak wody. Niczego tak nie szukałam jak sklepu, w którym bym mogła kupić wodę. W Rzymie, tak jak i w innych atrakcyjnych dla turystów miejscach więcej sklepów z pamiątkami, niż spożywczych. Ale w końcu się udało i choć ta woda była ciepła, to byłam szczęśliwa, że mogłam zaspokoić swoje pragnienie.
Odzyskawszy siły, wróciłam do zwiedzania. Panteon mnie urzekł. To wprost niesamowite ile lat ma ten budynek i wciąż jest w dobrym stanie.
![]() |
| Panteon |
A potem wizyta na Piazza Navona, który to plac bardzo mi się spodobał. Po pierwsze przestrzeń, po drugie piękne fontanny, w tym fontanna czterech rzek i jeszcze kościół św. Agnieszki.
![]() |
| Fontanna Neptuna na Piazza Navona |
Po krótkim odpoczynku poszłam na Piazza Venezia gdzie jest pomnik Wiktora Emanuela II i grób nieznanego żołnierza. Stamtąd już kilka kroków do starożytnego Rzymu czyli Forum Romanum, Kapitolu z posągiem wilczycy i rzecz jasna Koloseum.
![]() |
| Pomnik Wiktora Emanuela II i Nieznanego Żołnierza na Piazza Venezia |
![]() |
| Forum Romanum |
![]() |
| Wilczyca, Romulus i Remus |
![]() |
| Koloseum |
Kolejnego dnia padało i padało. Wprost niemożliwe po takim upalnym poprzednim dniu. W związku z czym średnio się spieszyłam na wizytę w Watykanie, ale kiedy już tam dotarłam to zwiedziłam Bazylikę św. Piotra i Pawła. Zdecydowanie to najpiękniejszy kościół jaki widziałam. Niestety jak stamtąd wyszłam to rozpadało się na dobre i w trakcie drogi do kaplicy sykstyńskiej poddałam się i wróciłam do centrum, a potem do Perugii. Kiedyś tam jeszcze wrócę, bo chciałabym tam więcej rzeczy zobaczyć.
![]() |
| Bazylika św. Piotra i Pawła |
Polecam moje zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/22762999@N00/
All rights reserved - Copyright © Lagnese
Zapraszam na Facebook @ Lagnese Photography on Facebook









No comments:
Post a Comment