Monday, November 5, 2012

Perugia i Umbria, Włochy

Moja miłość do Włoch zaczęła się podczas studiów kiedy to zaczęłam się uczyć języka włoskiego. I tak oto w 2004 roku pojechałam do Perugii na nieco ponad miesiąc, gdzie miałam okazję pomieszkać i pouczyć się włoskiego na uniwersytecie dla obcokrajowców (La Universita' per Stranieri di Perugia). Było to absolutnie niezapomniane przeżycie i do dziś tęsknię za Italią i marzę, by tam kiedyś znów powrócić. 

PERUGIA
Perugia jest stolicą Umbrii, który to region jest uważany za jeden z najzieleniejszych we Włoszech. Trzy inne ważne miasta w Umbrii to Asyż, Gubbio i Spoleto. 



Perugia ma przepiękne stare miasto, które rozpoczyna się Łukiem Etruskim i idąc wąską uliczką w górę dochodzi się do miejsca, które widać powyżej. W jego sercu znajduje się słynna Fontanna Maggiore zbudowana w XIII wieku, która wygląda niczym tort urodzinowy. W tle widać ratusz Palazzo dei Priori. Jest to zdecydowanie serce Perugii, w którym nieustannie tętni życie tak dzienne jak i nocne dzięki ogromnej ilości turystów i studentów.



Po przeciwnej stronie znajduje się Katedra San Lorenzo.



Tuż za ratuszem podążając wzdłuż Corso Vannucci po prawej stronie znajduje się Narodowe Muzeum Umbrii (Galeria Nazionale dell'Umbria), w którym można podziwiać choćby obrazy Perugino, który żył i pracował w stolicy Umbrii.

Idąc dalej Corso Vannucci dochodzi się do Piazza Italia na końcu której jest przepiękny widok na dolną część miasta, jak i zieleń Umbrii. Z tego też miejsca można udać się schodami ruchomymi w dolną część miasta, która prowadzi na przykład do dworca autobusowego. Kilka lat po moim pobycie w Perugii wybudowano szybką kolej zwaną minimetro', którą obecnie łatwo dostać się do centrum. 

Perugia jak przystało na stare miasto pełna jest niesamowitych uliczek, w których nie sposób się nie zakochać. 



Każdego lata w Perugii odbywa się słynny festiwal Umbria Jazz, który przyciąga tłumy turystów i fanów muzyki nie tylko jazzowej, ale i pop, gospel, folk czy rock. Oprócz koncertów słynnych gwiazd, odbywają się również koncerty mniej znanych wykonawców w kilku miejscach w mieście. Kiedy ja byłam w Perugii były tam koncerty między innymi takich wykonawców jak Alicia Keys czy Michael Buble. Z moich fantastycznych notatek napisanych po włosku :) wynika, że bardzo mi się podobał koncert zespołu OI VA VOI. Polecam. Festiwal trwał około tygodnia i w trakcie jego trwania w centrum Perugii był tłum ludzi w związku z czym poruszanie się było bardzo utrudnione i zwolnione do minimum. Za to po festiwalu miasto wymarło: wyjechali turyści i studenci i było dziwnie pusto. 

W trakcie mojego pobytu w Perugii byłam na koncercie opery La Traviata, który odbył się na uniwersytecie dla obcokrajowców. Nie powiem piękne to było, choć ja gustuje tylko w tenorach i kiedy śpiewała kobieta to ja się tylko o okna bałam w tej sali, że zaraz pękną, a szkoda by było, bo to taki stary i ładny budynek. Na szczęście okna przetrwały. 

Perugia słynie również z czekoladek Baci (Pocałunki), które są produkowane przez fabrykę Perugina, którą miałam okazję zwiedzić. Zapach czekolady był .... bardzo czekoladowy:) Bodajże jesienią odbywa się w Perugii festiwal czekolady zwany Eurochocolate



Poniżej widok na ulicę Pinturrichio, na której mieszkałam wraz z innymi polskimi koleżankami


I jeszcze zielona Umbria na koniec wycieczki po Perugii.


Jeśli ktoś marzy o nauce języka włoskiego we Włoszech, to polecam kursy na uniwersytecie dla obcokrajowców. Ja uczęszczałam na miesięczny kurs i zajęcia odbywały się codziennie od poniedziałku do piątku. Na początku odbył się test diagnozujący poziom znajomości języka włoskiego, po którym zostało się przypisanym do danego kursu. Z tego co pamiętam to zajęcia odbywały się w małych grupkach czasem nawet dwa razy dziennie. Mieliśmy jedną główną nauczycielkę z którą przerabialiśmy gramatykę, słownictwo, konwersacje. Do tego pamiętam też zajęcia w laboratorium lingwistycznym gdzie się odbywały zajęcia z słuchania. Wydaje mi się, że odbywały się też wykłady gramatyczne z kolejnym nauczycielem, ale dokładnie nie pamiętam. Koszty takiego kursu może nie są najmniejsze, ale jak wiadomo najlepiej uczyć się języka w kraju, a którym się tym językiem mówi. Na takim miesięcznym, intensywnym kursie ma się zajęcia codziennie, do tego ma się kontakt z innymi obcokrajowcami, a wieczorami też można spotkać ludzi i mówić, mówić i jeszcze raz mówić po włosku. Ja przyznam, że mi trochę zajęło aż się przełamałam i zaczęłam mówić tylko po włosku. O ileż łatwiej było mi mówić po angielsku, ale pamiętam na przykład sytuację z muzeum w Perugii gdzie dopiero mówiąc po włosku udało mi się wyciągnąć od pracujących tam ludzi informacje, których potrzebowałam. Poza tym to miłe jak się słyszy, że się dobrze mówi po włosku. Na dzień dzisiejszy mój włoski nie jest na takim poziomie na jakim bym chciała. Zdecydowanie kiedyś byłam w stanie więcej powiedzieć niż teraz, ale wiem, że wystarczy tylko wziąć jedną czy drugą książkę i odświeżyć swoją znajomość, bo moja miłość do języka włoskiego to już na całe życie. 
Załączam tu linka do strony uniwersytetu gdyby ktoś był chętny: https://www.unistrapg.it/en/prospectus/ilcc


JEZIORO TRASYMEŃSKIE
Nieopodal Perugii znajduje się jezioro Trasymeńskie (Largo Trasimeno), lecz choć z daleka wyglądało przepięknie, to już z bliska okazało się, że ono takie niebieskie i czyste nie jest, więc zaliczyłam małe rozczarowanie. 

Jezioro Trasymeńskie

ASYŻ
Miejscem słynniejszym od Perugii jest niewątpliwie Asyż, który ma aż dwóch świętych: św. Franciszka i św. Klarę, których bazyliki można zwiedzić w Asyżu. 

Bazylika Św. Franciszka

Zapamiętałam Asyż jako małe, białe, czyste miasto, pełne urokliwych uliczek. Pomimo ogromnej ilości turystów panuje tam spokój, co wydaje się wręcz niemożliwe. Asyż niewątpliwie urzekł mnie swym pięknem. 

Asyż

All rights reserved - Copyright © Lagnese

Zapraszam na Facebook @  Lagnese Photography on Facebook

No comments:

Post a Comment