Sunday, March 17, 2013

Śnieg w Edynburgu, Szkocja

Kiedy ostatnio spodziewałam się już wiosny, to nagle spadło dużo śniegu. Poranna wyprawa do pracy była nawet przyjemna, bo czułam się jakbym chodziła po dywanie. Śnieg był dziwny - takie małe kuleczki, a nie płatki śniegu i szczerze powiedziawszy jak padał, to jego lądowanie na mojej twarzy było mało przyjemne. Powrót do domu to przebijanie się przez chlapy na chodniku, bo przecież tutaj śniegu nikt nie usuwa, a już z chodników to można tylko pomarzyć. I tak oto kolejnego ranka szłam po lodowisku i naprawdę miałam stresa, bo nie takie rzeczy przeżyłam, ale Polska to jednak cywilizowany kraj i po takim jakby nie było niewielkim opadzie śniegu, to odpowiednie osoby zrobiłyby z tym porządek. No ale nie tutaj. 

Kiedy narzekam na zimno panujące w Szkocji, to zawsze jest to samo zdziwienie u Szkotów, że jak to, jak może być mi zimno skoro ja z Polski jestem (czytaj: z tego lodowatego kraju). Nie wiedzą co mówią. Może i w Polsce mamy -20 stopni zimą, ale przynajmniej mamy cztery pory roku w tym lato z 30 stopniami, co tutaj nie ma miejsca. Poza tym zimą mamy centralne ogrzewanie na którym się wychowałam i które jest fantastyczne, choć teraz myślę sobie, że to przez nie tak zostałam rozpuszczona, że bez niego to mi wiecznie zimno. Tak, czy inaczej tęsknie za polską pogodą.

Wracając do śniegu, to od zeszłego roku marzyła mi się sesja zdjęciowa Edynburga pokrytego śniegiem. Zwłaszcza takie zdjęcia ze wzgórza Calton Hill, no ale nie było mi to dane. Dlatego zamieszczam tutaj zdjęcia z mojego okna. A dla porównania zdjęcia wiosenno-jesienne z tych samych miejsc.








All rights reserved - Copyright © Lagnese

Zapraszam na Facebook @  Lagnese Photography on Facebook

No comments:

Post a Comment