Portobello to nadmorski kurort położony na obrzeżach Edynburga wzdłuż wybrzeża zatoki Morza Północnego Firth of Forth.
Udałam się do Portobello w mroźny, zimowy dzień z racji tego, iż moja rodzina, która przebywała wówczas u mnie zapragnęła nadmorskiej wizyty. Cóż, nie najlepszy był to czas na wyprawę do tego miejsca, ale z drugiej strony jeśli się weźmie pod uwagę pogodę, która tutaj panuje to można się tylko zastanawiać czy nawet latem można mile tam spędzić czas.
Oczywiście są tacy co śmieją się z naszego Morza Bałtyckiego, że zimne i pływać się nie da, ale to nie do końca wygląda tak jak ludzie mówią. Można pływać, można się opalać jeśli tylko pogoda na to pozwoli, a tutaj lata i upałów to na darmo szukać.
Tak więc wracając do naszego tam pobytu to zaparkowaliśmy bardzo blisko plaży. Z prawej i lewej strony budynki, a pośrodku już było widać plażę i wodę zatoki. Plaża jest piaszczysta, nie za szeroka, ale wygląda na to, że właściciele psów często z niej korzystają więc zapewne można znaleźć tam niechciane niespodzianki. Wzdłuż plaży znajduje się promenada, która świetnie nadaje się na spacery, czy jazdę na rowerze.
Miałam takie wrażenie, ze Portobello (tak jak Blackpool w Anglii dla Anglików) było kiedyś główną letnią atrakcją dla Szkotów, ale obecnie ludzi stać na to, żeby pojechać do ciepłych krajów i nie martwić się o pogodę. Nie wydaje mi się, by Portobello było tak popularne jak kiedyś. Czasem ma się wrażenie jakby czas się tam zatrzymał.
Prawdę powiedziawszy to wielka szkoda, ze mieszkańcy Edynburga mając dostęp do zatoki tak naprawdę nie mogą się w pełni cieszyć z tego miejsca, a wszystkiemu winna jest szkocka pogoda. Mam plan udać się w to miejsce ponownie gdy będzie ciepło (o ile będzie) i zobaczyć jak to miejsce wówczas wygląda.
Poniższe zdjęcie nie jest z Portobello, ale z Ocean Terminal.
Polecam moje zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/22762999@N00/












No comments:
Post a Comment